Skip to main content
Powrót do aktualności

VivaDrive

BLOG
Seven ways to bring AI into a fleet. Six give you another tool. One gives you the work done.
•6 minut czytania
•BLOG

Siedem sposobów na AI we flocie. Sześć daje ci kolejne narzędzie. Jeden daje ci zrobioną robotę.

Telematyka z AI, ChatGPT z tabelką, stary system z przyciskiem „zapytaj AI”, platformy hyperscalerów, własne buildy, shadow AI - i siódma droga: kupujesz wykonaną pracę. Jak dziś naprawdę wchodzi AI do flot i którędy weszło do twojej.

82% operatorów flot zgłasza wzrost kosztów operacyjnych w ostatnim roku (Geotab, komunikat z 29 października 2026). Prawie wszyscy z nich mają już jakąś telematykę, jakiś system flotowy i kogoś, kto „próbował ChatGPT na zestawieniu od leasingu”. Dashboardy wiedziały o rosnących kosztach od dawna. Nie zmieniło to faktu, że faktury z serwisu dalej ktoś przepisuje ręcznie.

Gdy rozmawiam z osobami zarządzającymi flotami, AI prawie zawsze już w firmie jest. Pytanie nie brzmi „czy”, tylko „którędy weszło” i czy ktokolwiek nad tym panuje. Policzyłem: jest siedem dróg. Sześć z nich zostawia cię z kolejnym narzędziem do obsługi. Jedna zostawia cię z wykonaną pracą.

1. Platformy telematyczne z AI

Geotab, Samsara, Webfleet i dziesiątki mniejszych dostawców. Dane z auta są: lokalizacja, przebiegi, styl jazdy, kody błędów, coraz częściej stan baterii. Modele są: scoring kierowców, predykcja awarii, wykrywanie zdarzeń. Problem w tym, że na końcu tego łańcucha stoi ekran.

Ekran pokazuje, że auto numer 47 ma o 40% wyższy przebieg niż zakładał kontrakt. Nie zadzwoni do leasingodawcy, nie przeliczy wykupu, nie zapyta kierowcy, czy coś się zmieniło w trasie. To robi człowiek, jeśli ma czas spojrzeć na ekran. Badanie SambaSafety z tego roku (740 flot, ubezpieczycieli i brokerów) mówi wprost: 53% flot nie potrafi zinterpretować albo wykorzystać danych telematycznych, mimo że prawie połowa zbiera je od co najmniej sześciu lat. Dane nie były problemem. Problemem jest to, co się z nimi dzieje potem.

2. Modele ogólne z flotową warstwą

ChatGPT, Claude, Gemini, Copilot. Wklejasz zestawienie z leasingu, pytasz, które auta są najdroższe w utrzymaniu, dostajesz sensowną odpowiedź w trzydzieści sekund. Ktoś w twojej firmie już tak robi, nawet jeśli o tym nie wiesz.

To świetne narzędzie do pierwszej analizy. Przy dwudziestej takiej samej analizie, co miesiąc, dla czterystu aut, z plikami w czterech formatach od trzech leasingodawców, przestaje działać. Model nie pamięta, że w zeszłym miesiącu ustaliliście, że faktura za opony idzie na MPK oddziału, a nie centrali. Każda rozmowa zaczyna się od zera, a odpowiedzialność za wynik zostaje przy osobie, która wkleiła plik.

3. Stary system flotowy z przyciskiem „zapytaj AI”

Ewidencja pojazdów, karty paliwowe, rejestr szkód - ten sam program, który firma ma od ośmiu lat, teraz z nowym przyciskiem w rogu ekranu. Przycisk odpowiada na pytania o dane, które system i tak miał.

Uczciwe pytanie, które warto zadać dostawcy: czy AI jest tu rdzeniem produktu, czy funkcją, która ma obronić odnowienie licencji? Odpowiedź widać po jednej rzeczy: czy system potrafi zrobić coś, czego wcześniej nie robił - na przykład samodzielnie rozpisać fakturę zbiorczą po autach i oznaczyć pozycje do sprawdzenia - czy tylko szybciej odpowiada na pytania o to, co już w nim jest.

4. Platformy hyperscalerów

Copilot Studio, Gemini Enterprise, Bedrock AgentCore. Dział IT dostał zadanie „zróbmy coś z AI” i zbudował agenta na danych z kart paliwowych. Działa, raportuje, ma właściciela po stronie IT.

Jeśli tak jest w twojej firmie, twoja flota ma już program AI. Osoba, która tą flotą zarządza, może o tym nie wiedzieć. To nie jest zarzut wobec IT. To jest obraz sytuacji, w której narzędzie powstało daleko od problemu, który miało rozwiązać, i nikt nie zapytał fleet managera, co naprawdę zjada mu czas w czwartek po południu.

5. Własne buildy

Firma ma zdolnego programistę albo zewnętrzny software house, który w trzy miesiące zbudował agenta pod flotę. Zbudować jest dziś łatwo - łatwiej niż kiedykolwiek. Utrzymać nie.

Kto poprawi agenta, gdy odejdzie człowiek, który go napisał? Kto zareaguje, gdy leasingodawca zmieni format pliku z rozliczeniem, a ubezpieczyciel układ raportu szkodowego? Kto odpowiada, gdy agent źle przypisze mandat i pismo trafi do niewłaściwego kierownika? Własny build zamienia problem operacyjny na problem utrzymania oprogramowania, a to zwykle nie jest kompetencja firmy, która ma flotę, a nie buduje software.

6. Shadow AI

Najtańsza i najczęstsza droga. Lista kierowców wklejona do publicznego chatbota, bo „tak szybciej”. Razem z numerami rejestracyjnymi, adresami zamieszkania i numerami polis. Skan dowodu rejestracyjnego wrzucony z telefonu, żeby „wyciągnąć VIN”.

Nikt tego nie zatwierdził, nikt nie wie, gdzie te dane poszły, a w firmie formalnie „nie używamy AI”. To nie jest problem technologii. To jest sygnał, że ludzie mają robotę do zrobienia i sięgają po pierwsze narzędzie, które ją zdejmuje - nawet kosztem ryzyka, którego nie widzą.

Większość flot korzysta z czterech, pięciu z tych dróg naraz

To nie jest wybór „jedno z siedmiu”. Typowa flota średniej firmy ma telematykę od jednego dostawcy, system flotowy od drugiego, kogoś z ChatGPT w przeglądarce, projekt pilotażowy w IT i kilka osób, które po cichu używają AI na własnych telefonach. Każda z tych dróg ma licencję, właściciela i krzywą uczenia. Żadna nie zdejmuje roboty z biurka.

Robota wygląda zawsze tak samo: faktura zbiorcza z serwisu na 60 pozycji do rozpisania po autach i MPK; polisa flotowa, w której trzeba sprawdzić, czy wszystkie auta po wymianie są objęte; wydruk z karty paliwowej, w którym trzeba znaleźć tankowania niepasujące do przebiegu; mandat, do którego trzeba wskazać kierowcę w siedem dni. Żadne z sześciu narzędzi wyżej nie robi tego od początku do końca. Każde pomaga człowiekowi, który to robi.

7. Kupujesz wykonaną pracę

Siódma droga wygląda inaczej. Przesyłasz fakturę z serwisu, polisę, wydruk z karty paliwowej. Dostajesz z powrotem dokument sprawdzony i rozpisany po autach: pozycje przypisane do pojazdów i MPK, odchylenia oznaczone, rzeczy oczywiste zrobione. Pytanie dostajesz tylko tam, gdzie człowiek musi zdecydować - na przykład gdy faktura dotyczy auta, które według ewidencji od dwóch tygodni jest zwrócone do leasingodawcy.

Modele, narzędzia i ryzyko ich utrzymania są po stronie dostawcy. Ty płacisz za konto, nie za projekt wdrożeniowy, i nie musisz wiedzieć, który model stoi pod spodem ani kto go poprawi, gdy leasingodawca zmieni format pliku.

Tak działa mAIster, agent AI w VivaDrive. To nie jest przycisk w starym systemie ani dashboard z jeszcze jednym wykresem. To agent, który dostaje dokument i oddaje wynik, a każdy krok, który wykonał, zostaje w logu - kto pozwolił, co zrobił, co z tego wyszło. Bo „człowiek w pętli” to za mało, jeśli nie wiadomo, w którym miejscu pętli ten człowiek stoi.

Którędy AI weszło do twojej floty?

Policz uczciwie. Jeśli wyszło więcej niż dwie drogi, prawdopodobnie płacisz za kilka narzędzi, a robotę i tak robi ten sam człowiek co trzy lata temu. Siódmą drogę można sprawdzić na własnych danych: vivadrive.ai/pl/rejestracja.

Źródła: Geotab, komunikat prasowy z 29.10.2026 (ankieta operatorów flot: 82% zgłasza wzrost kosztów operacyjnych, 31% wskazuje paliwo jako główną przyczynę); SambaSafety, czwarty roczny raport o telematyce (740 flot, ubezpieczycieli i brokerów; 53% flot nie potrafi zinterpretować lub wykorzystać danych telematycznych; 46% używa telematyki od co najmniej sześciu lat) - za Insurance Thought Leadership, 13.10.2026.

Siedem sposobów na AI we flocie. Sześć daje ci kolejne narzędzie. Jeden daje ci zrobioną robotę.